#GłosemSpikera: Nieme derby

2020-06-03 18:50:00
Lechia wygrała z Arką w Ekstraklasie!!! Tradycja! Zupełnie inne od tradycyjnych były okoliczności niedzielnej wiktorii… Pierwsze w historii Trójmiasta derby, pomiędzy biało-zielonymi i żółto-niebieskimi, rozegrane przy pustych trybunach, wspominane będą na szczęście dzięki temu co wydarzyło się na murawie…

Koronawirus zmienił świat. Zmienił też rozgrywki piłkarskie. Mecze odbywają się przy pustych trybunach, na czym cierpią kibice oraz klubowe budżety. Kiedyś sobie wymarzyłem mecz Lechii z Arką, który prowadziłbym w roli spikera, przy komplecie publiczności, w tym kibicach gości. Niedzielny mecz był absolutnym zaprzeczeniem moich marzeń, ale jego finał wynagrodził nam wszystkim cierpienia związane z atmosferą w jakiej rozegrano to spotkanie.

 

Lechia zorganizowała akcję „Kibice na stadionie”. Fan gdańskiego zespołu mógł, w kolejnych meczach będzie na to szansa ponownie, pojawić się na trybunach Stadionu. Każdy może przesłać do Klubu swoje zdjęcie, a Lechia zadba o to, aby postać, widniejąca na płycie PCV „zasiadła” na trybunach i mogła oglądać wszystkie mecze do końca obecnego sezonu. Koszt „biletu” to 75 zł.

 

Piłkarzy podzielono na 3 grupy. Dwie „jedenastki” rywalizowały na murawie. W narożnikach stadionu rozgrzewali się rezerwowi, a na trybunach zasiadali, w maseczkach, pozostali gracze oraz sztaby szkoleniowe. Na widowni znajdowały się jeszcze banery reklamowe oraz dziennikarze i osoby zaangażowane w organizację meczu.

 

 


Niezmienna była oprawa muzyczna meczu. Biuro prasowe oraz ekipa realizująca mecz pracowali jak przy każdym zwykłym spotkaniu. Realizowaliśmy wszelkie obowiązki wynikające ze zobowiązań wobec sponsorów klubu a w drugiej połowie DJ miał okazję aż pięciokrotnie „odpalić jingiel” „Maria I like it loud”.

 

To kontrastowało z ciszą na stadionie, którą przerywały pokrzykiwania graczy obu drużyn. Przebieg pierwszej połowy nie zwiastował huśtawki nastrojów jaką przeżyliśmy w drugich 45 minutach. Od 1:0 (otrzymałem sms: „Żółto-niebiescy nerwowi” do 1:2 (sms: „W Gdyni euforia”). Przypomniały mi się wówczas derby z 1994 r., gdy przy takim wyniku kibice Arki nie posiadali się ze szczęścia. Ostatecznie Lechia w ostatnich minutach przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrała wówczas 3:2. Tym razem życie uznało taki scenariusz za zbyt prosty!

 

Na wyrównanie Flavio goście odpowiedzieli golem z rzutu karnego (82 minuta). Wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko Conrado wyrównał, ale…bramki nie uznano (wtedy też DJ odtworzył jingiel, to właśnie ten piąty raz). Skoro Brazylijczyk nie mógł strzelić gola to…asystował przy trafieniu innego zmiennika Łukasza Zwolińskiego. Lechiści czując wsparcie zasiadających na trybunie piłkarzy oraz członków sztabu szkoleniowego, którzy w niezwykle żywiołowy sposób reagowali na wydarzenia na boisku, zaatakowali jeszcze bardziej zaciekle. Przyniosło to kolejny błąd obrońców Arki, rzut karny i…trzeciego tego popołudnia gola Flavio Paixao. 4:3!!! Koniec?! Nic z tego. Jeszcze Dusan Kuciak zachwycił gdańskich kibiców fenomenalną paradą. DERBY DLA LECHII !!!

 

 

11 zwycięstwo, przy 4 remisach, w 15-tym meczu tych drużyn na poziomie Ekstraklasy. Zwycięstwo odniesione w takich okolicznościach smakuje wyjątkowo. Wyjątkowo też boli rywali zza miedzy, których miny po spotkaniu wskazywały, że wydarzyła się dla nich tragedia. Uszczęśliwieni lechiści podeszli pod sektor z „kibicami z PCV”, gdzie podziękowali fanom w sposób jaki znamy z meczów rozgrywanych z publicznością.

 

Euforia w Gdańsku, z Gdyni nie dostałem już wiadomości… Mecz udowodnił, że do katalogu rzeczy, które na pewno nas dotkną (śmierć i podatki) dołączył Flavio Paixao strzelający gole w meczach przeciwko Arce.

 

Jak wiadomo z kultowego filmu „Miś”, w Gdańsku narodziła się nowa świecka tradycja. Polega ona na tym, że gdy na boisku 22 mężczyzn gra w piłkę, na trybunach samotnie siedzi spiker wykonujący swoje tradycyjne obowiązki, to na końcu okazuje się, że MECZ, JAK ZWYKLE, WYGRYWA LECHIA GDAŃSK. Wynik niedzielnych derbów poprawił mój osobisty bilans w meczach prowadzonych jako spiker przy pustych trybunach. 5 meczów – 5 zwycięstw.  Właśnie po to, między innymi, jest spiker, by pilnować tej tradycji. Wszak tradycja – rzecz święta! Derby, nawet te cichsze niż zwykle, dla Lechii!!!

Autor: Marcin Gałek
Szanowny Kliencie, 25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies. Poniżej znajdziesz pełny zakres informacji na ten temat.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies w celach marketingowych przez Lechię Gdańsk S.A.

Dokument Polityki Prywatności

Akceptuję
Nie zgadzam się