

Biało-Zieloni zagrali na inaugurację z Ruchem Chorzów. Przysposobieni bardzo ofensywnie, praktycznie przez całe spotkanie próbowali rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Niestety mimo licznych sytuacji nie udało im się zdobyć pełnej puli punktów. Niebiescy, którzy przyjechali do Gdańska po remis wyjeżdżali zadowoleni.
Gdańszczanie rozpoczęli spotkanie z animuszem, w pierwszej połowie piłkarze Ruchu jedynie sporadycznie wychodzili z własnej połowy, a jeżeli już to czynili, defensywa Lechii robiła swoje. W 6 minucie bliski szczęścia był Deleu, który mocnym strzałem z 30 metrów próbował zaskoczyć Krzysztofa Pilarza. Golkiper gości z trudnością, ale wybronił kąśliwe uderzenie. Bardzo aktywny był Piotr Wiśniewski, który w pierwszych trzech kwadransach czterokrotnie zagrażał bramce Ruchu. Groźne sytuacje stworzyli również Paweł Nowak i Ivans Lukjanovs. Najbliżej strzelenia gola był jednak Tomasz Dawidowski. Tuż przed przerwą Deleu znakomicie podał do Lukjanovsa, ten przedłużył do „Dawida”, ale ten ostatni nie doszedł do piłki.
W drugiej połowie lechiści cały czas przeważali, ale nie potrafili tego faktu udokumentować bramką. Szans jednak nie brakowało. Dwukrotnie na bramkę Pilarza uderzał Marko Bajić, dwa razy próbował szczęścia Paweł Buzała. Tuż przed końcem meczu ponownie zabrakło szczęścia Dawidowskiemu, który tym razem próbował przelobować bramkarza strzałem głową. Lechia podzieliła się w Gdańsku punktami z Ruchem, z czego jednak bardziej cieszyli się goście.
Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 0:0
Sędzia: Radosław Trochimiuk
Żółte kartki: Bąk, Nowak, Dawidowski - Straka, Bronowicki
Widzów: 7000
LECHIA: Kapsa, Deleu, Bąk, Kozans, Andriuskevicius - Surma, Nowak (65' Buzała), Wiśniewski (87' Pietrowski) - Lukjanovs (81' Zejglic), Bajić, Dawidowski.
Rezerwowi: Małkowski, Popielarz, Janicki, Wołąkiewicz.
RUCH: Pilarz - Jakubowski (24' Nykiel), Grodzicki, Malinowski, Bronowicki, Sadlok, Grzyb, Straka, Pulkowski (90' Lisowski), Zając, Olszar (68' Janoszka).
Rezerwowi: Perdijic, Stawarczyk, Janowski, Piech.
