
Zgrupowanie ma na celu odpowiednie przygotowanie fizyczne zawodników. Spore obciążenia skutkują niekiedy kontuzjami. Niegroźne urazy dopadły Karola Piątka i Marko Baicia. Mniej szczęścia miał niestety Paweł Rosiński, który będzie musiał wrócić do Gdańska.
- Karol Piątek ma naciągnięty mięsień, ale na tyle nie groźnie, że już od jutra będzie mógł powoli zwiększać „obroty” – mówi dyrektor sportowy gdańszczn Radosław Michalski. – Podobnie sprawa ma się z Baiciem. W jego przypadku również skończyło się jedynie na strachu. Bardziej skomplikowany uraz wykluczy z obozu Pawła Rosińskiego, który wróci do Gdańska na badania.



