RSS
Bilety on-line Sklep on-line Kontakt Home

Newsy

Z charakterem po trzy punkty
2008-04-05

Drużyna gdańskiej Lechii po raz kolejny udowodniła, że ma charakter i potrafi wybrnąć z wydawałoby się najpoważniejszych opałów. Jeszcze boleśniej niż Polonia Warszawa przekonała się o tym Odra Opole, której biało zieloni wydarli pewne niemal zwycięstwo z przysłowiowego gardła.

Mecz ułożył się bardzo niedobrze. Już w siódmej minucie za faul na Ugochukwu Enyinnaya czerwoną kartkę zobaczył Paweł Kapsa. Pomimo tego, że przewinienie było problematyczne strata bramkarza nie była jedyną karą dla Lechii. Sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Łukasz Ganowicz. W bramce stał już wówczas, wprowadzony w miejsce Andrzeja Rybskiego, Dominik Sobański. Drugi bramkarz biało zielonych spisywał się bardzo dobrze i zachował czyste konto aż do 70 minuty kiedy to po raz drugi w tym spotkaniu sędzia wskazał na wapno przed bramką gdańszczan. Pomimo tego, że Lechiści kolejny raz protestowali przeciwko decyzji arbitra, do piłki drugi raz tego wieczoru podszedł Ganowicz, który nie dał szans Sobańskiemu.

W tym momencie wydawało się, że jest już po meczu. Lechia, która grając niemal cały mecz w dziesiątkę od początku ograniczała się do kontrataków. Choć biało - zieloni prezentowali się piłkarsko dużo lepiej to jednak uderzali głową w mur. Sportową złość drużyny uzewnętrznił jednak Paweł Buzała, który w 72 minucie zasygnalizował kibicom, że Lechia nie zamierza „brać jeńców”. Od tego momentu zaczął się prawdziwy szturm na bramkę Odry. Zawziętość i wiara w sukces zostały nagrodzone, a dostarczycielem nagrody był Maciej Rogalski, który w 89 minucie pokonał Marcina Fecia. Remisowy wynik wydawał się być w tych warunkach czymś niezwykłym i wielu pewnie jeszcze kilka minut wcześniej przyjęło by go w ciemno. Lechii było jednak pisane sięgnąć po pełną pulę. W 84 minucie trenerskim nosem po raz kolejny popisał się trener Lechii Dariusz Kubicki, który desygnował do gry Roberta Speihlera. Ten w doliczonym czasie gry, po faulu na Robercie Hirszu, podszedł do piłki ustawionej na 32 metrze i perfekcyjnie uderzył z rzutu wolnego czym wprawił w ekstazę obecnych w Opolu 300 gdańskich kibiców (liczna grupa fanów Śląska Wrocław). Sytuacje przewidział prezes Lechii Maciej Turnowiecki, który zanim but roberta dotknął piłki zapowiedział, że za chwilę wynik zmieni się na 2:3. Ostatni gwizdek był dla gdańszczan najwspanialszą muzyką. Doskonałe humory będą im towarzyszyć przez całą 450 kilometrową podróż do domu.

- To piąty mecz w mojej karierze podczas którego po czerwonej kartce straciłem bramkarza i musiałem prowadzić drużynę, której skład osobowy ograniczał się do dziesięciu zawodników - powiedział Dariusz Kubicki. Mogę z dumą powiedzieć, że cztery spośród tych spotkań wygrałem.

- Paweł Kapsa z pewnością nie faulował Ugo - komentuje sytuację z początku meczu kierownik drużyny Piotr Żuk. Zanim doszło do spornej sytuacji zawodnik Odry zdążył oddać niecelny strzał i dopiero potem się przewrócił. Będziemy dysponować materiałem z TV Opole, który mam nadzieje pozwoli nam skutecznie się od kartki odwołać.

poprzednie artykuły:

Gotowi na Odrę
2008-04-04

Inforlinia Lechii Gdańsk - 58 7 688 688
MAPA SERWISU